A dzisiaj część tych skrywanych niespodzianek odsłoniła się.
Ten jeden na wpół rozkwitnięty pączek wzbudziła moje zainteresowanie i to nie pozytywne. Sprawdziłam na zapiskach - kupowany w markecie A... jako biały. Dobrze ,że tylko 20 szt. i w jednym miejscu posadzone.
Dzisiaj jak się otworzyły to mogę już stwierdzić, że to odmiana " marketowa biała". Dobrze, że ten "pseudo biały" jest taki wyblakły i nie razi po oczach żółtym kolorem.
A swoją drogą to fajnie kontrastują te czarne pręciki z tym żółtym kolorem.
Wybarwienie jesienne w realu dużo ładniejsze niż na fotce, zwłaszcza jak jest słoneczko. U mnie montana ma ok 20cm wysokości.
Tak Romciu- zacną i strzępi korę na nóżce, strzępi. Z podarunków cieszę się, ogromnie...
Agato gałązka to zwykła brzoskwinia, ale kwitła oszałamiająco w tym roku. Mam nadzieję, że nie będzie powtórki z zeszłego roku i nie zmrozi zawiązków.
Klonika zaryzykowałam, pójdzie na kwaśną. Jak da radę (okryję) to dobrze, jak nie- trudno. Strzępiastokory nabiera masy.
Jaśminowiec to prezent od Izy i Ani. Cudny jest, a jego małe listeczki nadają mu lekkości:
Cześć Anusia
Mam zdjęcia z kolejnej rabaty, zaraz wstawię.
Deszczyk najważniejszy, bo jak nie ma deszczu to pierwszy u mnie trawnik dostaje popalic i wtedy robi sie ściernisko, nie jest ładnie. Ale jak pada to jako tako Nie daję rady wszystkiego podlać, bo z kranu rabaty podlewam zawsze, a jeszcze jakiś hydrant by sie przydał na to wszystko.
Modrzewia opitoliłam na jeża, bo urósł do ziemi i jeszcze sporo kładł się po ziemi .
.
Trzeba ją pikować i ruszy. Moje w zeszłym roku te nie pikowane były niższe a pikowane okazałe. Wszystkie kwitły pod koniec lata.
Przezimowały i już ładnie ruszają. Może w tym roku wcześniej zakwitną.
Jesssuuuuu, ale masz u siebie klimat nieziemski!! Bardzo mi się też podobają te banieczki powieszone - zawsze chciałam gdzieś coś takiego u siebie porozwieszać
Ulka, wszystko tnę nożycami elektrycznymi, dużymi i mniejszymi. Jak cięłam pierwszy raz, by wyrównać poziom, to miałam tyczkę, o wysokości 2,20 przystawiałam do każdego szmaragda i ścinałam czubek sekatorem. Następnym roku jechałam już nożycami.
Tak to wygląda