Elu, niesamowite masz te lilie.
Kolejne piękności.
70 kwiatów.. szok. Takich w życiu nie widziałam.
Masz wyjątkową rękę do nich
Podziwiam .i zachwycam się.
Chociaż tak się na cieszę
Tymczasem w ogrodzie pełnia lata, kolorowo i buszowato . Resztki pierwszego kwitnienia Burgundy Ice. Bardzo lubię aksamit płatków tuż po rozwinięciu kwiatów.
Wystarczy dobre sito, niezbędne pojemniki, łopatka i wio. Pracę traktuję jako okazję do spalenia kilku niepotrzebnych kalorii . Efekt końcowy mało widoczny.
To jest miejsce dla powojnika, winnik wylatuje. Trzeba tylko go wykopać, co nie będzie takie proste bo tam pełno runianki rośnie. Przez jakiś czas będzie brzydko .
Taaaak, teraz czas cięcia .
Dziś mi wlazł jakiś ból w lewe ramię. Ruszać ręką nie mogłam więc nici z sadzenia i innych prac wymagających siły dwóch rąk. No to powycinałam przekwitnięte byliny i wyrwałam trochę chwastów . No i poudeptywałam nornicowe korytarze, wrrrrr.
Aniu prawdę mówiąc nie zasilałam ich posadzone kilka lat temu w ziemi kompostowej. Jedna lilia ma ok 70 kwiatow
Posadziłam 4 szt i co rok mam tyle dzieci cebulowych.
Kupiłam w tym roku białe, ale mają po pół metra nie focilam ich.
Mam jeszcze takie jak poniżej, ale szybko przekwitly. Te są trochę niższe.
A dzisiaj było sypanie zrębki. Póki co tylko tyle zdążyłem przed pracą.
Przy tarasie zarysował się kształt placyku z grysu, który płynnie przejdzie w ścieżkę koło tarasu i wzdłuż gospodarczego na tył ogrodu i warzywnik.