Żółte trawki będą powtórzone a lawenda wyleci Magda każda uwaga jest cenna więc jeśli coś Ci leży to krzycz ! Koniecznie !!
Tylko gdzie tą kulę dać, między lawendy ??
Dziwoląg ale jeśli podsadzę ją trawkami to może się wpasuje
No dlatego wcisnęłam te dwie lawendy by było jakieś powtórzenie ale widzę że to nie to. I tu jestem w kropce jak scalić to w jedno ?
Z lawend nie bardzo chcę zrezygnować bo tyle ich mam ... i bardzo je lubię bo ta odmiana nawet zimą jezt dekoracyjna. A na nowe rośliny nie bardzo mogę sobie pozwolić...
Trawki będą, taki jest plan ale muszę z tym do wiosny poczekać kiedy będę mogła je podzielić.
Tak Gosiu, wysypie całość jasnym kamykiem ale to dopiero w przyszłym roku.
Masz rację, będę się trzymać tego planu. Lawendy wypadną i wiosną dojdą Evg.
Lawendy w dalszej części na pewno będą ale masz pomysł jak połączyć te dwie części ??
I jeśli nie miskanty ( bo po Twojej uwadze zaczęłam wątpić czy one tam rzeczywiście być muszą ... ) czy mogę tam posadzić te duże rozchodniki ?? Z jedną, dwie szt i np stipę ? Czy lepiej zostawić bez niczego ?
Plan z wystawieniem bramek jest ale nie wiem czy psom za bardzo to się nie spodoba
Wiesz, szczerze to nadal nie czuję bluesa z tym przedogródkiem, nie widzę go. Chciałabym stonowane kolory ale wczoraj pomyślałam czy lawendy nie poprzeplatać delikatnie tym rozchodnikiem i stipą ?
Spodobał mi się pomysł makadamii bu połączyć lawendą z bergenią. Jednak zrezygnowałam bo bergenie mają odmienne wymagania, lubią wodę, wtedy są ładne.
A może Ty masz jakiś pomysł ?
Na jednej z moich brzóz doorenbos zauważyłam delikatne pęknięcia plus miękki korę w jednym miejscu. Na zdjęciu jest już ten kawałek usunięty.
Brzozy są młode. Rozumiem, że ta brzoza jest do usunięcia?
Jednak one są posadzone dwie w jednym dołku i zastanawia mnie jak to zrobić.
Wyciąć czy jednak jakoś wyszarpać tą chorą brzozę kosztem korzeni tej drugiej.
Zastanawia mnie co może być przyczyną i jak ewentualnie inne brzozy zabezpieczyć.
Bogusiu dzięki waszej wizycie czas nam upłynął niezmiernie miło i produktywnie ale i za szybko, fajnie, że udał się nam wspólny wypad do Szafarni i na zamek w Golubiu Dobrzyniu. Wstyd się przyznać ale chociaż mieszkamy stosunkowo blisko byłam tam tylko raz. Dziękuję za ciekawe roślinki do mojej "kolekcji" spontaniczną pomoc w w ogrodzie, fajnie nam się w duecie pracowało
Do miłego zobaczenia
Widok na okolice z zamkowego wzgórza w Golubiu Dobrzyniu
Dzisiejsze fotki z góry
A, że dom wysoki to z okien widać całą okolicę.
W nocy trochę popadało, można powiedzieć ,że całe lato regularnie podlewało. Tak by mogło zawsze być.
Ale spójrzcie co mam za ogrodzeniem, ugór kwitnących kwiatów chwastów zamienił się w bank nasion, jak mi to się rozsieje to będzie "Meksyk". Dużo pól juz jest tu nie uprawianych leżą odłogiem. Prawie wszyscy zrezygnowali z rolnictwa i są takimi działkowiczami wiejsko-miejskimi