Zoja dla Ciebie poszłam dziś w deszczu robiłam zdjęcia pod parasolem.
wyrzuciłam z całej rabaty firletki.
znalazło się miejsce dla zawilcy jesiennych czekających od wiosny na posadzenie docelowe.
Po obu stronach hortek Bobo posadziłam zawilce. Dowiozłam kompostu, przekopałam i poszły białe zawilce
za heliotropem i po obu stronach Bobo.
oto białe wysokie będą
Pod brzozą poszły różowe niskie, przechodzi linia kroplująca będą miały stały dopływ wody.
Witam. Ogrodowisko obserwuje już około 4 lat. Wówczas nie było jeszcze i domu, o ogrodzie nie wspomnę. Często podglądałam Wasze ogrody z zazdrością i nie mogłam uwierzyć jak się zmieniają w miarę upływu czasu.
Mój ogród zaczęłam zakładać wiosną 2016 - najpierw kopanie ziemi ( głównie glina), ciągła walka z chwastami. Z czasem zaczęłam sadzić rośliny i w ten sposób powstały dwie rabaty po obu stronach ogrodu oraz skarpa, która powstała w skutek podsypania fundamentu domu. Oczywiście niezliczoną ilość raz już przesadzałam niektóre rośliny. Ciągle nowe wizje. Ale czego tu oczekiwać po amatorce!
Na początku wyglądało to tak
Małgoś najpierw te foty z wtorku, wróciliśmy ze slonecznego pomorza do zachmurzonej centralnej (aż dziwnie to brzmi..)
dżdżyście
róże przekwitły
pashmina dopiero zaczyna
rabata tworzona na wiosnę rozchodniki wyrosniete a rozplenice z podziału z 1szt zrobiłam 14 i wszystkie się przyjęly
i mój busz, który uwaga uwaga...już nie istnieje!zrobilam co innego ale to jutro wstawie bo muszę uciekać
i na koniec przekwitnieta gipsówka ktorej tez już nie ma
Dorota- jak leniuchuję to w domu padnięta.
W ogrodzie kiedy przyjdzie wnuczka pobawić się to przysiądę.
Nie udaje mi się usiąść z herbatką i popatrzeć bo zaraz wyrywa mnie z krzesła jakieś chwast zauważony, lub widać ich za dużo też nie chcę w tym kierunku patrzeć.
Och robiłam dziś zdjęcia w deszczu i miałam zrobić zdjęcie przetacznika Cristata sianego z nasion od Ciebie już zaczyna kwitnąć, zapomniałam.
Za to zdjęcie babki, matki moich anabelek, w tym roku bez podwiązywania w deszczu stoją. Wiosną zostawiłam tylko po jednym oczku.