Kasiu, tu jest busz, ale jak cos się przytnie (np. jakas pzrekwitla piwonie lub gipsowke), to da sie cos innego jeszcze wepchnąć. Rozy raczej nie, ale jakas trawke lub bylinke a i owszem
Tak, o to miejsce mi chodzilo.
Chcialam cos posadzic, by stworzyć wyższe pietro / plecki za hortkami i jednocześnie trochę sie zaslonic przed sąsiadem.
Hortek raczej nie rusze, bo obawiam sie ze po 3 latach maja już spory system korzeniowy. Zobacze po wiosennym cieciu czy da sie cos tam im wepchnąć czy już stanowczo nie
Melduję, że oprócz nalotu nornic, nawiedził mnie grzyb na berberysach kolumnowych na salonowej i na niziutkich marcinkach po drugiej stronie ogrodu(te wyglądają tragicznie...)
Nie miałam czasu prysnąć w sobotę...
Hej Jola cały czas zaglądałam i czekałam na zdjęcia Wiem, że będzie ciężko z bólem serca, ale powinnaś teraz wyłamać wszystkie słabe gałązki. Zostawić dwa najsilniejsze pędy i to będzie to co zostawisz na najniższy drut. Wygooglaj sobie "podwójny sznur guyota". Z tyloma pędami co teraz będzie ciężko im zdrewnieć. Jak zostawisz dwa to będzie mu łatwiej. Po pierwszych przymrozkach obetniesz jeszcze to co nie zdrewnieje.
A ja posiałam dodatkowo sałaty "zimowe" i goździki kamienne.
Czy te skrzynie są jakoś wkopane w ziemię? Czy ziemia nie uchodzi z nich dołem pod wpływem podlewania i nie wypycha skrzyń po zimie (zamarzanie, rozmarzanie?)? Jak często je podlewasz?
Dziękuję.
Tak to dopiero pierwszy sezon, 2 miesiące temu posadziłam hortensje , dolne piętro posadzone ok 2 tygodnie dopiero.
Kto jak kto, ale Ty Jolka na szpalerach hortkowych się znasz
I tak właśnie jest. Zdjęcie robię z boku żeby łanie było widać .
Masz najpiękniejsze hortki jakie widziałam Najpiękniej wyeksponowane.
No ja muszę zawsze jeszcze coś po swojemu zrobić, przeinaczyć. Miałam mieć z przodu rozplenice ale dałam molinię na przemian z jałowcem, ale obie roślinki w tym samym kolorze i jest jakaś spójność. Lubię paskowane liście i jasne kolory.
Czekam aż się wszystko rozrośnie, teraz traw prawie nie widać .
Dalie u mnie są już kilka lat, dostałam bardzo dużą ilość z likwidacji ogrodu od teściowej. To wszystko jeszcze się rozrosło i się namnożyło, podałam dalej i zostawiłam sobie tak ok 1/3 czyli orientacyjnie z 7-10 wiader bulw.
Godne polecenia, kwitną do mrozów i jak przymrozek zmrozi zrobią się czarne. Wtedy sie je wykopuje i przechowuje np. w piwnicy.
Ciasno ale pięknie
Może przesuń na wiosnę anabeliki jakieś 40 cm do przodu, i wyrzuć im z nóg nasadzenia. jak już koniecznie musisz te miskanty...Mnie się podoba tak, jak jest
Witam
Czy ktos prosze moglby mi pomoc. Kilka moich okolo 10 letnich swierkow zaczelo chorowac a nie bardzo wiem na co. Igly zmieniaja kolor na zolt0-brazowy a potem opadaja ( tworzy sie na nich taka mozaika ), Wszystko postepuje z gory, na dole sa jeszcze normalne zielone pedy.Poki co myslac ze to jakas choroba grzybowa spryskalem Topsinem a po twoch tygodniach Dithane 75 wg. Choinki sie od siebie zarazaja, to juz 3 w rzedzie
Prosze pomozcie
Zgadzam się z Tobą Madzenko. Masowe nasadzenia innych rodzajów roślin spowodują, że również na nich będą rozwijać się choroby, czy szkodniki. To tylko kwestia czasu.
Posadziłem w swoim ogrodzie sporo żywotników zachodnich, bo uchodziły za rośliny odporne i łatwe w pielęgnacji. Niestety w tym roku jakaś choroba grzybowa zaatakowała większość rosnących na działce tuj. Choroba wystąpiła u mnie, u sąsiadów, a także u części forumowiczów. Dyskusja o tym toczyła się w wątku: choroby i szkodniki żywotników. Nie wiadomo co to było. Podejrzewano skażenie kabatyną (na którą nie ma żadnych śor), ale to na szczęście wykluczono, a także nową chorobę Seimatosporium atakującą rośliny cyprysowate. Podobne objawy obserwowano na tujach w różnych częściach Polski dwa lata temu oraz w ubiegłym roku.
Dlatego według mnie przede wszystkim trzeba walczyć z cydalima perspectalis, a nie myśleć o wymianie bukszpanów na inne rośliny Ćma atakuje przecież także inne zimozielone tj. laurowiśnie, czy trzmieliny.
Wydaje mi się, że gdzieś czytałem, że również ostrokrzewy, ale nie mogę znaleźć linku.
Dla mnie bukszpany to nie tylko ładny szkielet ogrodu zimą. Myślę też o roli, jaką odgrywają w ekosystemie w sezonie zimowym. W naszej strefie klimatycznej w okresie od późnej jesieni do wczesnej wiosny spada przecież produkcja tlenu i zmniejsza się pobieranie dwutlenku węgla przez pozbawione liści rośliny. Dlatego tak ważne są rośliny zimozielone, zarówno liściaste jak i iglaste. Walczmy więc o bioróżnorodność. A jedną z bitew jest walka o bukszpany, którą musimy wygrać