Już zapach zapowiadał, że czeka nas niezwykła podróż do innego świata. Mnóstwo wyeksponowanych gatunków róż, nie w ilości jednej sztuki, ale całe plamy jednego gatunku. Każda opisana, niektóre skrywały popiersia ich hodowców.
Ja też tak mam ,że u innych to mi się wszystko podoba.a u siebie widzę łądniejsze, bujniejsze i słabe.I niby nie wiadomo jakie rośliny.
Hosty uwielbiam.Moja pierwsza miłość
Róże bardzo lubię.Chciałoby się ich więcej.Ale na razie trzeba cieszy ć się z tego co się ma.
Powojniki też lubię .Jak i lilie i liliowce.A i jeżówki.
Oczywiście ,że zbiorę ci nasionka z gożdzików.Nie ma sprawy.Tylko proszę cię bardzo przypomnij mi się jeszcze ,Najlepiej na pocztę
Pierwszy liliowiec kwitnie.Oprócz majowego.Ten już dawno przekwitł
Hortensja Anabelle
Ciężko było nam wyjść z tego miejsca, ale plan wycieczki był bardzo napięty. Ogród w Humelo jest czynny w czwartki, piątki i soboty w godzinach 11-16. Wstęp 3,5 euro od osoby.
Pojechaliśmy na południe, celowo zjechaliśmy z autostrady i przejeżdżaliśmy przez niewielkie wsi i miasteczka. W Holandii zachwyca mnie ta dbałość o detale, konsekwencja i brak jakichkolwiek reklam
Kolejnym punktem były ogrody przy zamku w miejscowości Arcen.