Grzebiuszka ziemna
19:05, 07 maj 2026
Też mam tę odmianę, sadziłam zeszłej jesieni. Wydaje mi się, że albo te, albo bardzo podobne miałam też w moim pierwszym ogrodzie w mieście. Jeszcze ich nie zjadło.
Przez te upały tulipany, które zakwitły pierwsze, po kilku dniach już zaczęły wysychać. Właśnie je ogłowiłam. Nie nacieszyłam się nimi zbyt długo.
Tulipany Queen of Night, które rosły na rabacie czerwonej od paru lat, w tym roku zniknęły całkowicie. Widać przyszła ich kolej.
Wróble śliczne. U mnie (tzn. na wsi) niestety nie ma tych ptaszków wcale, a szkoda, bo bardzo je lubię. Nawet dzisiaj obserwowałam z mężem takie dwa urwipołcie, jak dokazywały na parkingu pod McDonald's. Ostatnio tak mało je widać w przestrzeni miejskiej...
Muszę pomyśleć o takich budkach lęgowych.
Ja z kolei obserwuję rodzinę szpaków, zamieszkującą dziuplę w starej wiśni. Mama i tata cały czas się uwijają przy karmieniu potomstwa i tak latają tam i z powrotem na zmianę dostarczając do dziupli robaczki. Pani szpakowa jest spokojniejsza i nie zwraca na mnie uwagi, a pan szpak strasznie się wydziera, jak mnie widzi w pobliżu. W ogóle fascynujący widok, mogłabym godzinami na nie patrzeć.
Przez te upały tulipany, które zakwitły pierwsze, po kilku dniach już zaczęły wysychać. Właśnie je ogłowiłam. Nie nacieszyłam się nimi zbyt długo.
Tulipany Queen of Night, które rosły na rabacie czerwonej od paru lat, w tym roku zniknęły całkowicie. Widać przyszła ich kolej.
Wróble śliczne. U mnie (tzn. na wsi) niestety nie ma tych ptaszków wcale, a szkoda, bo bardzo je lubię. Nawet dzisiaj obserwowałam z mężem takie dwa urwipołcie, jak dokazywały na parkingu pod McDonald's. Ostatnio tak mało je widać w przestrzeni miejskiej...
Muszę pomyśleć o takich budkach lęgowych.
Ja z kolei obserwuję rodzinę szpaków, zamieszkującą dziuplę w starej wiśni. Mama i tata cały czas się uwijają przy karmieniu potomstwa i tak latają tam i z powrotem na zmianę dostarczając do dziupli robaczki. Pani szpakowa jest spokojniejsza i nie zwraca na mnie uwagi, a pan szpak strasznie się wydziera, jak mnie widzi w pobliżu. W ogóle fascynujący widok, mogłabym godzinami na nie patrzeć.


