A potem sam na sam z Gospodarzami i ich ogrodem Przedpołudniowy spacer i podziwianie widoków...no i nieskromnie powiem podsuwanie jakiś pomysłów, małe podpowiedzi, chwalenie ogrodu na pierwszym miejscu
Lot samolotem okazał się strzałem w dziesiątkę, nocowanie w hotelu także, bo wyspałam się za wszystkie czasy w ciszy i spokoju no i miałam okazję pobyć niecałe, to niecałe, ale w końcu dwa dni
Moja Kropka mnie uratowała kilka lat temu.. poważnie mówię
A to, że pasuje kolorystycznie do ogrodu haha to przypadek, takiego pieska los mi przydzielił... została znaleziona w pociągu z Kielc...do Warszawy i trafiła do nas...tak miało być