Potraktowałam wrzosowisko brutalnie za pomocą kosy spalinowej
Trochę już tych wrzosów mam i w ramach optymalizacji prac ogrodniczych na działce zamiast pracowicie przycinać każdy osobno sekatorem cały dzień ścięłam je hurtowo w ciągu 10 minut kosą.
Przeczytałam na stronie szkółki wrzosowej, że tak można. Mam nadzieję, ze sposób się sprawdzi i wrzosowisko się nie obrazi na mnie
Monia, jak przymrozek nie był wielki to dalie powinny odbić nowym zielonym z karp. Najwyżej odrobinę później zakwitną
Dziki faktycznie mogłyby się na ziemniaki skusić. U mnie akurat tego zagrożenia nie ma.
Jeszcze odrobinę wczorajszych widoków zostawiam. Nie miałam czasu na ogród, tylko krótki obchód zrobiłam.
Wiejska w tym roku pod znakiem naparstnic. W zeszłym roku pomyliłam siewki przy sadzeniu i to zdeterminowało nowy "look" rabaty
Maślane iryski pokazują kolor na różance. Pierwsza piwonia też