Obiecane trawki. Ich rozpakowywanie zajęło mi chyba ze 30 minut. Zauważcie, że każda sadzonka w osobnej foliówce!
Wstępnie rozstawione
A sadziłam w dziwnym opadzie z nieba (ponoć krup to się zwie) - wyglądało, jakby ktoś styropian ścierał. Po chyba 10 opadzie przestałam już liczyć. Ale zawzięłam się i wsadziłam prawie 30 sztuk. Jeszcze maluchy, ale liczę na busz
W plecach, tam gdzie czosnki, są Limki, przód do seslerie i szałwie, przód - podzielona 1 sztuka Carex Bronze Form (wyszło chyba z 7 sadzonek). Na jesień wsadzę tam purpurowe tulipany i może czosnki główkowate...
Jeszcze kora, trochę słońca i będzie git. Chyba ...