Te zdrewniałe pędy możesz sobie rozłożyć wyżej i niżej ale to co z nich wyrasta to już nie. Ciężko ze zdjęcia wyłapać które pędy są główne bo jest ich chyba sporo. Główne pędy będą najbardziej zdrewniałe i najdłuższe. A z nich z każdego oczka jest wyrasta nowa gałązka i te będziesz ciąć jesienią.
Co do sadzenia to nie robiliśmy takiej filozofii. Po prostu dołek, włożyliśmy roślinę i zakopaliśmy. Mój mąż na pewno nie dawał obornika i też nie nawozi niczym. Tylko podlewał w pierwszym roku.
Salvia pratensis 'Rose Rhapsody' już się szykuje, Sedum Herbstfreude po mocnym chelsea chop, bo było zbyt wielkie, wilczomlecz też już po cięciu kwiatostanów, borówka w donicy w ziemi niestety też ucierpiała trochę przez mróz.
Ula, próbuję to wszystko tak zorganizować, by mieć potem mniej pracy, za którą nie przepadam, czyli pielenia Więc ciągle coś dzielę ,przesadzam, dosadzam, obsadzam ściółkuję gdzie się da i czym się da. Podłożem popieczarkowym, korą słomą,trocinami, trawą, tam gdzie się da to pod spód daję kartony. To wszystko oczywiście też potrzebuje czasu, ale to akurat lubię robić
Wczoraj np. zatrwianami obsadzałam w koło rabatę z borówkami, poletko pod ogórki i gdzie tylko miałam wolny brzeg w rabatach na części warzywnej. Tak samo obsadzam sałatą i mimo, że jej tyle nie zjemy, to tych siewek mam tyle,że szkoda wyrzucić, a rozpikowane jak zawiążą główki , czy się rozrosną to zasłaniają chroniąc przed chwastem. Na bieżąco też kto mnie odwiedza, może być obdarowany sałatą do obiadu i bukietem do wazonu
A, że porządek lubię mieć( choć nie zawsze jest tak jak bym chciała) to takie obsadzania też wizualny porządek wprowadzają i odciągają oczy od chwastów, które przecież zawsze gdzieś będą