Zaklinałam pogodę i prosiłam o zero wiatru i słońce w ten weekend i się udało
Rano tak jak i u innych śnieżek sobie leżał, ale zelżał i wreszcie nareszcie otwarłam drzwi na ogród
...kuchnia gotowa do montażu, dzisiaj już wyrzuciliśmy pędzle, wałki małe i duże, skończyliśmy malowanie, porządlki były...jest szlif ogólny...i też jestem ciekawa kuchni i tego kiedy się zacznie urzeczywistniać
A teraz pokażę co mam w domeczku.
Myślałam że to pąk z którego będą kolejne liście a tu niespodzianka, będzie chyba kwiatuszek.
Kilka dni temu wyglądał tak.
Przed chwilą zobaczyłam to
Czyżyk zaciekle broni dostępu do miseczki z ziarnem Przekonuje Panią gilową, że to jego, to skrzydło po lewej to sikorka też zdenerwowana
Sikorka prosi Panią gilową, mogę? Chyba na ptasich kolankach
Tak jak radziłyście moje Ranniki wylądowały w ziemi.
Moczyłam je całą noc w wodzie a potem trafiły na rabatę, ciekawa jestem czy coś z nich będzie.
Przed moczeniem były twarde jak orzeszki.