Zbyszku,
kolega halnego, ten wieje z nordy,
nawet i wydech wpycha do mordy!
Właśnie rozhulał się na Bałtyku,
Na spacer idę dzisiaj w szaliku!
Jak mi zawieje w moją makówkę,
schowam sie w szalik, niczym w skorupkę!
Jest plus takiego wiatru ostrego:
mgły juz precz poszły, drogi kolego!