W tym roku przez przymrozki owoców będzie dużo mniej niestety, dzisiaj truskawki przykryłam bo zimnawo się zrobiło, rano miałam 5 stopni, a u mnie wygwizdów , więc ryzykować nie chcę. Maliny ładanie ruszyły, więc sok z malin może będzie
Hosty to moja jedna z miłości ogrodowych, mam już ich sporo, tylko dokupuje inne odmiany, no jakaś choroba to u mnie, 100 już jest, w donicach też je bardzo lubię, szybko je fajnie wypełniają i tak kaskadowo spływają
Dziś przyciąłem wszystkie wiśnie piłkowane. Choć nie powiem ręka mi drżała
Amanogawy przed i po:
Kanzan przed i po:
Royal Burgundy przed i po:
Kurde takie skromne te drzewka. Widać, że pędy były cięte, ale nie miały rozgłęzień za bardzo. Może coś pomogłem tym cięciem? Byle bym nie zaszkodził. Choć teraz to już za późno
To się umordowałaś, dziewczyno. Ja jak zakładałam rabaty byłam już uświadomiona, co to za cholerstwo włóknina w ogrodzie, więc u mnie tego nie ma (choć stryj namawiał, a owszem ). Mnie i tak wystarczająco wykańcza zdejmowanie darni i przekopywanie rabat. Dzisiaj po kopaniu w ogrodzie tak mnie plecy bolą, że myślałam, że na czworaka wrócę do domu. A tu jeszcze zakupy trzeba było zrobić po przyjeździe. Ech...
moja różami kupiona w markecie budowlanym za jakieś 3€
Posadzilam ja przy pergoli i z tyłu rosną maliny. Nie mam jak tam wejść by jej porządne zdjęcie zrobić. Chyba jeszcze nigdy jej nie przycinałam