Właśnie chciałam napisać ,że miałam dziś cudowne odwiedziny , ale Jolka mnie ubiegła


z prėdkością światła

Otóż

odwiedzili mnie dziś Jolka Lojalna i Sebek

wargi mam obtrzaskane , wiele wątpliwości ogrodowych przegadane


jestem super szczęśliwa i mam banana na ryjoku od ucha do ucha

4 godziny minęły jak z bicza strzelił..nie byłam świadoma , która godzina...herbatka arbuzowa smakowała , co mnie bardzo cieszy


.. nooo ..iiiii..mikro ogród miał prawdziwą sesjé zdjėciową


..jak na jakiegoś modela przystało

Dostałam pikne przenty, wrzosy w doniczce różowej ,żeby do róży pasowły ( różę trza teaz kupić

nie ma zmiłuj

) i cudny koszyk na owoce, z owocami do kompletu



z najcudniejszym wkladem..a mianowicie..z saszetką lawendy

pachnie...niesamowicie


no jak tu nie dostać lawendy od Właścicielki Lawendowego Zawrotu Głowy

A teraz niestety goście się rozjechali, choć chętnie bym ich jeszcze zatrzymała


pozostała ochota ,źeby się spotykać i spotykać.......

