Tm zaraz wnikliwie...Wyłapałam najlepsze. "Głodnemu chleb na myśli". A pielenie? Co tam. Może poczekać. Zwłaszcza, że w 2 minuty a świat zmienił się nie do poznania. Takie chmury miałam u siebie, zanim mi trawniczek spłynął po raz drugi. Zjawiskowo.
Z agapantami to trochę wina pomieszczenia gdzie je przechowuję muszą mieć jasno, a u mnie nie za bardzo z tym światłem w piwnicy znajdę im inne pomieszczenie, chłodne i jasne i na następny rok dadzą czadu a że chłodno i mokro to też ma wpływ u mnie jutro znowu deszcz pozdrawiam
Dziękuję Kasiu, że tak miło nas przyjęłaś, chociaż wcale się nas nie spodziewałaś
Spędziliśmy miłe popołudnie w Waszym ogrodzie. Na pamiątkę kilka wspólnych fotek. Relację z pobytu zrobię u siebie jutro.
Mam problem z borówkami, nie mają owoców, ani jednego. Podlewanie, nawożenie a one nic. Nie lubią mnie chyba
No chyba że przeszkadza im sąsiedztwo malin i słoneczników.