W środę posiałam trawę. |Czekam na pierwsze, zielone ździebełka...A tym czasem nade mną szaleje burza. Leje.Trzymajcie kciuki, żeby mi trawnik nie spłynął.
Izabelko, udało się podlać wieczorem i rano również. Bo z pieskiem nocowaliśmy w ogrodzie.
Trudno było taki piękny wieczór spędzać w domu! I Hanusie poniosło na łono natury
Zdjęć wieczorowa porą nie robiłam, bo bez statywu z lampą błyskową nie dam rady utrzymać ostrości. Tak to wyglądało.
mój też dwa lata się nastrajał żeby wydać więcej kwiatów, już był skazany na stracenie, córka kupiła drugi egzemplarz a ten się naprawił
a dzisiejsze słoonko dopełniło zniszczenia, płatki poprzypalało