A teraz zaatakuję Was czosnkami, bo mam z nich radochę. Posadziłam je pod perukowcem i chyba trochę za blisko. Są ogromne i wlazły częściowo w perukowca. To jest miejsce, w którym z przodu był "tulipanowy las":
I jeszcze malutki buczek, na którym już pojawiła się ta nieszczęsna zdobniczka. Tydzień temu go pryskałam tak trochę profilaktycznie, bo jeszcze nic nie było a teraz na kilku listkach szkodniki już siedziały: