Coś Ty na duże drzewa to mnie po prostu nie stać, kupuję malutkie, łatwiej się przyjmują, strzępiastokore posadzę na wrzosowisku, więc w żadem sposób nie będą tworzyć rozłamu wiekowego u mnie są 10 latki, ale w sąsiedztwie są starsze drzewa owocowe...to się wydaje, że ogród dojrzały... i to też zależy na jakie rośliny patrzeć w porównaniu do Twojego ogrodu u mnie takich obwódek bukszpanowych nie ma, a one tez wymagają lat na taki efekt wersalowy jak u Ciebie
kończę spacer z psem na dzisiaj
ilość roślin na pewno jest przekłamana na tych moich bazgrołach, ale co tam. i tak na raz nie pojadę i nie kupie 10 bukszpanów na raz bo by mnie z domu wygonili, trzeba będzie tak po 2-3 szt jeździć i skrupulatnie dosadzać z nadzieja że się małżonek nie z orientuje że z 5 zrobiło się więcej
na koniec byla zabawa po Bawarsku, czyli tance hulanki swawola
a po zabawie trzeba przysiasc na laweczce muzealnej
albo posluchac dobrej bawarskiej muzyki
Nie to Zebym byla zlosliwa ale faktyczn8e jest zabawna.
Wez nie strasz z tymi wybrzuszonymi panelami bo tez o tym MYslalam to znacxy xe Boje sie co tam pod folia sie dzieje. Em mnie zabije. On taki czuly w tym temacie
czy ktoś ma dobre pomysły jak odprowadzić wodę z rynien bez przekopywania połowy działki? Myślę o czymś na zasadzie linii rozsączającej lub zbiornika z dziurkami i ze żwirkiem pod spodem, który jest podłączony do kratki pod rynną.
Czy ktoś z Was ma w tym doświadczenie i może doradzić, co najlepiej się sprawdza? Moze jakieś schematy?
Wklejam fotkę jednej z rynien na północnej ścianie - obecnie woda z niej wypływa bezpośrednio na ziemię, robiąc mi wielką łysą plamę:
Boję się również że w dłuższej perspektywie może to zaszkodzić fundamentom...