Drugi dzień porządków.
Miało być grabienie liści dębowych połączone z wstępnym usuwaniem tychże liści także z rabat. No niestety - na rabatach warstwa liści była tak gruba, ze ilość przekroczyła nasze mozliwisci workowe

. Może i dobrze, bo umordowaliśmy się przeokrutnie przy tej robocie

. Zatem na części rabat lisciochy zalegają nadal.
Zaczynamy:
Drobny progres:
I teraz najlepsze

.
Tak wyglada rabata przed wstępnym usunięciem grubej warstwy liści:
A tak rabata wstępnie oczyszczona

. Szału nie ma, ale powiadam Wam - z rabaty 2mx3m jest niemal pełen wór.
Reszta do wyzbierania ręcznie.