Hej! Trudno mi ocenić, ile ważyły zebrane pomidory, bo raczej beztrosko zrywałam je, gdy potrzebowałam do kolacji Ale mogę powiedzieć, że na każdej sadzonce były cztery piętra pełne owoców. Mam tylko starsze zdjęcia, ale wyraźnie pokazuje, jakie kiście tworzy corazon.
Rabata prawie skończona. Została jedna cześć do wykartonowania i zasypania korą. I oczywiście kant angielski.
Niektóre rozchodniki podzieliłam i wyszło 9 szt.
Ścięłam też liście piwoniom, żeby było łatwiej rozkładać karton, dlatego tak pusto za rozchodnikami.
Mam nadzieję, że miskanty zrobią wystarczający cień dla host, które są tu tymczasowo, żeby było mniej chwastów. Gdy jodła rozrośnie się, będą do przeniesienia.
Z 3 żurawek zrobiłam 6.
Chyba tak bo właśnie rozkwitły
Znalazłam fotkę z 1 czerwca, początki budlejowej.
Dzisiaj już tak nie straszy
Nie wiem czy zdążę jeszcze zrobić roszady, bo inne sprawy mam na głowie. Niestety ciemierniki cuchnące się nie przyjęły a miały być przed astrami.
To miejsce nie jest najlepsze dla budlei, bo tam jest cień od drzew sąsiada. Musiałaby być wyciągnięta jeszcze bardziejdpo przodu, a to mi nie pasuje. Choć rozrosła się nieźle, może ja zostawię, Dylematy Hmmm....
Haha, dobre. Gdybym tak reagowała na wybuchy hormonów swoich nastolatków to już dawno trawnika bym nie miała u siebie
Ja rozładowuję napięcie sprzątając w domu
No ale nie ma co, pochwała za działania w ogrodzie Ci się należy . Napisz co powstaje.
Koniec wycieczki, do tej pory pluję sobie w brodę bo zapomniałam o aparacie w przedogródku, a tam powstało niesamowite paprociowisko Ale nie dziwcie się bo tyle emocji ten ogród budzi, że można się w nim zapomnieć i zatracić bez pamięci.