Ania, po prostu wdzięczny Ci jestem

, za obecność, słowo, rośliny na start, a to zobowiązuje i motywuje do mnie działania. To ja sprowokowałem rozmowę, ale w sensie kopać

, to znaczy wspierać
Róże mam, tylko że w małych ilościach i pospolitych odmianach, pomijając trzy ciekawe, lokalne odmiany, pozyskane w ogródkach babcinych na Podkarpaciu i w Łańcucie, te są dla mnie najcenniejsze. Pragnę zakupić jeszcze wiele odmian, ale niewiele o nich wiem, a nie chciałbym kupować w ślepo, tak więc będę Was w tej sprawie męczył.

To one, jeszcze na starych miejscach, 2015 po przenosinach słabo kwitły.
Koniec czerwca 2014
