Sylwuśka, zasyłam gratki na 500-kę. Współczuję strat, ale trzeba myśleć pozytywnie, bo cóż innego pozostało...Pierś do przodu i uśmiech na twarzy jak na tym zdjęciu. Pozdrowionka...

U mnie na początku przez działkę była wydeptana ścieżka ...przez jakieś zwierzęta, bo nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze jakie.... Dopiero któregoś dnia, po założeniu ogrodzenia zauważyliśmy, że z tyłu ogrodu stoi 9 sarenek "główkujących" - jak tu teraz przejść. Zal było patrzeć na taki widok, bo to my wtargnęliśmy widocznie na ich teren...