Żadna tam zołzucha.
Zrobiłam zdjęcia łanu w pąkach. Ale w pąkach takie sobie, to czekałam na rozkwit.
Potem zrobiłam fotki, jak już kwitły, ale takie sobie były.
Potem zrobiłam zdjęcie całkiem ładnego łanu, ale cos po..yłam, znaczy pokręciłam w aparacie i wyszły ciemne, że prawie nic nie było widać.
To było tuż przed weekendem Bożociałowym.
A jak wóciłam z weekendu, to się okazało, że skwar był taki, że zrobiły się z nich kapcie: rozkwitły i przekwitły.
Wieczorem przekopię zdjęcia i wszystkie o których pisze, pokażę.
No ale inaczej chyba nie da rady. Przecież nie zastosujesz chemii.
A one mocno się trzymają korzonkami? Bo jesli to siewki drzewa, to powinny łatwo wychodzic.
Toż nie o to chodzi. Ja Ci o samodzielnym formowaniu graba napisałam i o Magnoliowym, i o sposobie graba zdobycia, a Ty Magdzie wszystkie zasługi w tej materii przypisujesz... chlip, chlip...