Wow, ale mi trzasnęłaś komplement, no staram się, ale różnie wychodzi, na większym mniej widać niedociągnięć, ale fakt, czasu mam mało, cały tydzień praca, czasami zdrowie szwankuje, raz lepiej raz gorzej, no i zostają weekendy, teraz to choć dzień dłuższy, ale i tak co innego mnie absorbuje, ogród musi czekaćpozdrawiam Kasiu
jak serducha
liście paulowni- cesarskie drzewo szczęścia tez są ładne, nadal nie kwitła, może za rok
Ula, możesz leżeć, masz już 3 leżaki do wyboru ja też zaczynam coś robić, potem siadam i patrzę i ostatnio nic nie robię kanty zarastają, chodnik nieoplewiony, cięcie czeka
rozmnażam to, czego chcę więcej, ale juz wybieram, raczej powinnam się ograniczyć, no ale...wymyśliłam, że wywalę 2 pigwowce i jeden jaśminowiec i już zyskam miejsce, na razie latamy i dumamy, gdzie te 5 azalii posadzić
Jeśli na łubinie zostawisz nasiona, dojrzeją i spadną i będą siewki, ale kwitnienie dopiero po 2 latach, a potem już, co rok i coraz większe kępy, ja wycinam kwiatostan i tym samym ciągle nowe puszczają i potrafią powtórzyć kwitnienie w sierpniu.
Będę rozsiewać tylko biało kremowe i może ten blady róż, choc jego siewki mam
rok temu załatwiło mi bukszpany, wytrzymałam i odbiły, są zdrowe i gęste, na razie nie tnę, chyba dopiero w tym roku w sierpniu, żeby sił nabrały; na nich leży róża Madame Plantier, cudowna, mnóstwo kwiatów, kwitnie na pędach 2-letnich, nie wiem czy jej nie przesadzić, bo olbrzym, mimo cięcia przy ziemi
zakupiłam dalie o bordowych liściach, ledwo wyłażą, a juz je slimaki atakują, jednak jest szansa, że uda się im przetrwać...w tle białe margeritki, złocienie, tez dziurawe
stokrotki z siewu nadal kwitną, co przekwita, rozsypuje i za rok nowy dywanik
moje patyki zakwitną
olbrzymia ostróżka, pełno kwiecia, jedno złamałam przy okazji mordowania ślimakó, siewki podżarte, inne też, ot walka...
Szpaler (nie wiem czy 3 drzewa to już szpaler ha, ha ) z grusz Chanticleer. Konstrukcje podpierające mojego pomysłu. Tradycyjnych nie dało się wbić, taka glina w tym miejscu. Mam nadzieję tylko, że drzewa sobie z nią poradzą. Wiatr strasznie nimi kolebie, nie wiem czy powinnam je przyciąć???
Przywiezione ze szkółki oczywiście moją tojką. Na końcu zawiesiłam jedwabny szalik w kolorze magenta (zagadka dla mojego M ) jak na ogrodniczkę z fasonem przystało
Reniu witaj, czytałam cię u Bogdzi, tez z grupy łódzkiej
Dzięki za pochwały, z tego ogrodnik zawsze się cieszy
zaraz kolejne piwonie, obie piękne, ogromne, nie pachną jednak, tylko wyglądają
naparstnice szaleją wszędzie, ale te tutaj to olbrzymy, prawie, jak ja
Ha, ha dbam, ale ona z tych, co nic się nie dzieje, aż jestem zaskoczona, w tym chyba tez jej wyjątkowość; Bożenko, Sorbet tez ci się spodoba, dopiero ciut się otworzyła, dopiero jak cała, widac jej piękno...no i ten zapach!
kojarzysz nazwę tego rodka, zmyła się nazwa, mam 3, cudny...
później kwitnie
to dla powąchania goździki pierzaste, też ich dywany uwielbiam, w nocy dosłownie świecą
i twoja ulubienica, chyba jednak ją masz, zobacz na początku leciutki róż, potem czysta biel