Pogoda wczoraj platala mi figle i co chwilę przychodziły ulewy, ale zdążyłem oprócz dokończenia frontu nawieźć niemal cały ogród, wyplewić rabaty, zrobić kanciki - dziś za to sypnąłem ślimakom cukierki, a rośliny potraktowałem środkiem na grzyba, bo nawet hortensje mają poskręcane liście...
Podzieliłem szałwie Caradonna i nieopatrznie wsadziłem między przywrotniki - no i je zagłuszyły... Muszę je wydobyć spomiędzy nich, bo tylko jedna sadzonka pokazała pąki...
Ewcia mów mi tak dalej, kochana..zbliżam się na tarasik....w końcu czas na krótki odpoczynek
na dodatek patrząc na takie leniuchowanie....to już tylko relaksik
Ula dziękuję, jak jest plan i za nim postępuje realizacja, to jest sukces i tak o tym sobie myślę...Buziaczek
Ten fragment dopiero da czadu latem, pokaże czerwone liliowce...mam tu jeszcze w zanadrzu irysy japońskie....które dla zmyłki starują po liliowcach
Wtargnęły na tę rabatę niezapominajki, nie wyglądają już uroczo, ale niech się zdążą wysiać, wkrótce wylecą
to samo po drugiej stronie