Trawnika niczym nie nawożę. Jedynie to tylko raz albo dwa razy rododendrona podlałam odrobiną nawozu rozpuszczonego w 10 litrach wody z kranu (wlałam na wilgotne podłoże)i dwa razy zrobiłam oprysk. Tak mi zalecali na innym forum

bo uważali, że był nie dożywiony. Podlewałam go co dwa dni wodą z kranu z kwaskiem cytrynowym i tak przez dwa tyg teraz podlewam z kwaskiem jak mi się przypomni czyli gdzieś tak raz na dwa tygodnie ale teraz uzbierało mi się dużo deszczówki więc już nie leje wody z kranu. To miało pomóc mu pobierać składniki z gleby gdyby jednak się okazało, że to kwestia złego ph ale on zamiast się poprawiać to się pogarsza

wygląda co raz gorzej

a nie chcę go stracić

czytałam też, że warto trzymać rodki w grupie. W czerwcu znów będę w Arboretum i chcę dokupić 1-2 sztukę i posadzić koło niego ale nie wiem czy ma to sens jeśli z jednym sobie nie daję rady
Tak wyglądał w lutym gdy po raz pierwszy szukałam dla niego ratunku: