Kminię, spójrzcie na to miejsce, wydaje mi się, że taka przewieszająca się róża Ballerina mogłaby tam ładnie zagospodarować ten narożnik. Po prawej, patrząc na płot drewniany, obok pęcherznicy jest jeszcze posadzony wcześnie kwitnący powojnik kolorystycznie trochę nie bardzo z tą różą, co prawda kwiaty drobne, fioletowe, ale liście limonkowe. Chciałam, żeby był kontrastem dla bordowej pęcherznicy i pasował do jasnej zieleni żywotnika Aurea Nana, ale może nie będzie dramatu?
Może tam byłoby jej jednak lepiej niż na dachu w donicy?
Miałam szczęście, to fakt, a tak mi się nie chciało wtedy ruszać z domu. Do tego centrum mam 40 km, ale wróciłam z oczarem, piegowatymi eucomisami (E. vandermerwei), nasionami lawedy augustifolia (tej kulinarnej lawendy). Centrum sprowadza nasiona niemieckie, trochę drogie, ale różnorodność powala.
Czerwone listki to bergenia, chyba kwitnie na biało, ale dla mnie najważniejsze są jej liście.
Nie pamiętam odmiany, mam jeszcze jedną NN o większych liściach, świeci kolorem z daleka.
W białych donicach w zeszłym roku rosły gaury, a przeznaczyłam je dla Calla aethiopica, tylko nie doczytałam o ich uprawie i niemal zmarnowałam. Reanimowałam jako rośliny doniczkowe w domu i jest efekt. Tak teraz wyglądają: