U mnie już wczoraj wieczorem zaczęło padać, my się na weekend ewakuowaliśmy bo prognozy nie były optymistyczne, jestem prawie 200 km od domu i tu też pada cały dzień.
A ja się wczoraj znowu skusiłam na lilie w B.
Jest dostępne kilka odmian pełnych, ja wzięłam Eliodie i Spring Pink, ta druga to taka jak z moich ostatnich zdjęć
W Obi był spory wybór, pełne po 19 zł, zwykłe po 18 zł dlatego jednemu pełnemu się nie oparłam, więcej nie kupowałam bo liczę, że wsadzone rok temu do gruntu za jakiś czas zaczną ładnie wyglądać.
Przy sadzeniu dostały dolomitu i chyba jeden raz wokół posypałam skruszone skorupki jajek, muszę poczytać jak im jeszcze mogę dogodzić bo nie wszystkie egzemplarze takie ładne.
Odpisałam u Ciebie.
Ponoć te prążkowane miskanty po kilku latach tracą prążki, ja nie wiem, bo nie miałam do tej pory, poza Apache, ale zmarzły mi po zimie.
Jola to tak tylko się wydaje, zdaje mi się, że rośnie podobnie jak u Ciebie.
Jak będziesz chciała mieć to odzywaj się sprawdze, czy jeszcze są dostepne tam gdzie kupowałam.
Ja co prawda kilka gałązek ukorzeniłam, ale wiem, że Ty musisz mieć od razu duże egzemplarze.
Tak to te co kupowałam dla nas obu.
Te młodziutkie, cieniutkie gałązki są czerwone, ale ja przycinam konkretnie wszystko jak leci i chyba im to dobrze robi bo mocno się zagęściły.
Hej,
Tak, wracam. Na dniach rodzę, więc jak narazie miałam dużo czasu na podglądanie Postanowiłam wziąć się za rabaty przy płocie, bo tam mogę już działać.
Czekamy na elewację, więc przy domu nie chcę nic jeszcze robić.
Trochę mnie zmartwiłas z tymi trawami. Domyślam się ,że MOrning Lights też w związku z tym mogą się pokładac...Kurka nie wiem czemu,ale trochę się boję tych hortensji...
Hmm..trudna sprawa...