Kilka godzin katorżniczej pracy, żeby było gorzej
Było:
Jest:
Konsekwentnie jak widać realizuję założenie o braku planów ogrodowych na ten rok

.
Ta rabata już od kilku lat mnie irytowała - przed Hortensjami tylko rozplenice i stipy, za hortensjami pusto, taka zaniedbana spora przestrzeń. Tylko dodam, że za drzewkiem jest wielki dereń, który tworzy ładne tło, ale go mocno przycięłam i powoli się budzi do życia

Jako że większość rozplenic i prawie wszystkie stopy okazały się być brzydkie po przebudzeniu, zaczęłam knuć. No i wyrzucenie wszystkich traw jest pierwszym etapem zmian

.
Ciężko mi było spojrzeć na tę rabatę świeżym okiem czyli jak na całość. Ale coś mi się wykluło

. W przyszłym tygodniu zakupy i jadę z koksem

.
Trudno rozpoznać, co to za rabata, zatem pokażę, jak wyglądała w sierpniu zeszłego roku
Do podobnych zmian przymierzam się w stosunku do rabaty pod sosnami, ale to już zupełnie inna historia. Wszystko w swoim czasie

.
Tym sposobem rabata pod dębami sobie jeszcze poczeka

.
EDIT: zapomniałam wspomnieć, że podczas wykopywania rozplenic złamałam szpadel. To już drugi złamany szpadel w mojej karierze ogrodowej

.