Jeszcze mam nowości, które gdzieś posadzić muszę...tylko zupełnie nie wiem gdzie. Mam wprawdzie rabatę do roboty, ale zupełnie bez planu jeszcze...synuś przywiózł mi prezent od Kasi z ZG Trawy. To miskanty Ingrid.
Dotarły wczoraj austinki. 7 sztuk, w tym mój ukochany William...tyle, że pnący. Miał być zwykły...nie będę odsyłać jednej róży przecież. Posadzę z drugiej strony huśtawki
Agcia jestem pod wrażeniem ilości posadzonych cebulek! ale na wiosnę będzie widowisko!
A Twoje wrzosowisko nadal mnie zachwyca,nie mówiąc juz o kołatce do drzwi-jest zarąbista
Pozdrawiam serdecznie
To jest róża chyba wielkokwiatowa, teraz ma już wysokość prawie 150 cm, sztywny pokrój, ładny kwiat. Jedyny minus to jej bardzo duża podatność na czarną plamistość