wiosną próbowałam ukorzeniać hortki nawet nie wiem ile patyczków wsadziłam...i co się okazało ??? coś mam !!!!!!!!!! kilka zaledwie ale są też kwiaty jaka ogromna radość
Trawki
Dziś trochę połaziłam po ogrodzie , trochę popieliłam i znalazłam kilka siewek azalii, całkiem juz duże tylko poobgryzane bo w chwastach rosły i robale sobie używaly ile chciały.
Kasiek - trzeba było i mączniaka skubnąć.. i to mocno Julka - tak jak zwykły nawóz... by z ręki i na oko.... MartaiBartek - kurcze ciągle zapominam jak masz na imię... Marta?? Z tej słodyczy szatanek wygląda Oj będzie za czym biegać.. Karola - słodycz jest, ale i też ubaw po pachy... szelma straszna... Kas1ia - zaglądałam do Ciebie, ale cisza nadal.... może teraz cos jest, ale uwiązana byłam do kuchni.. czasem trzeba.. Irenka - aż sie boje co ta teoria będzie wyczyniać jak samodzielnie będzie sie poruszać... pójdzie w babcię i wieku 15 miesięcy wlezie po drabinie na dach.. i siadzie radośnie w rynnie machając nogami... rodzicom też niczego nie brakowało za młodości... wiec albo teoria Darwina, albo geny... Co by nie było.... jestem przerażona Po kucharzeniu poszłam pogapić się na oświetlony ogród... i próbowałam cykać fotki..... to nei to samo co real..ale namiastka... jest idealnie bezwietrznie.. za statyw robiło krzesełko.. pięknie wszytko odbija się w wodzie.. wrzucam dwie foty, bo nie wiem która lepsza..