Marcin, z tego co pamiętam ten tulipan to 'Quebec'. Ale nie jestem na 100% pewna.
Tak, bratki same sobie wybrały to miejsce.
Mam pełno samosiejek. Nie są tak wielkie jak oryginały. Nie dokarmiam ich tak jak to robią w szklarniach.
Ale ja lubię te tetrisy. Zawsze jest cos do roboty. Człowiek przynajmniej sie nie nudzi
Gorzej jak wypadnie roślina na której mi zalezy.
Tak mam teraz z orlają. Nie będe miała na tylnej rabacie ani jednej. Chyba.
Czyli rabat nie będzie az tak spektakularnie wyglądała jak w zeszłym roku.
Ciekawe, czy przetrwała gaura. Tych roslin będę bardzo żałowała i na pewno postaram się o nie na następny sezon.
Gosiu, siewki wyglądają identycznie jak dorosłe egzemplarze, tylko, że sa malutkie.
Postaram się znaleźć jutro jakiś egzemplarz, chociaż zazwyczaj już usuwam co się sieje, bo za bardzo się panoszy.
Uwielbiam ostróżki, ale niestety one mnie nie. Po jednym sezonie zanikają.
A tu taka niespodzianka
No naprawdę nie miała się gdzie wysiać.
Żal mi jej wyrywać.
Czy ktoś jeszcze pamięta moją rabatę jubileuszową - prezent na 60kę Małżonka???
Jesienią było tak:
Dziś jest tak
Póki co niewiele widać, ale jak ruszą róże i wypełniacze - to "prawda mnie wyzwoli" Wtedy się okaże czy zęby będą bolały od nadmiaru energetycznych kolorów czy nie będą
Udało się ogarnąć mimo niesprzyjającego wiatru. Teraz tylko czekam, aż mikrusy pomidory podrosną do odpowiednich rozmiarów (coś mi w tym roku słabo startują, ale liczę że do maja się ogarną )
Dzisiaj miałam w planach dokończenie cięcia bukszpanowych kul, ale utknęłam w Poznaniu i jak wróciłam to tylko włączyłam podlewanie i zrobiłam kilka rundek wokół ogrodu. Dłuższe przystanki były przy pachnidełkach
Przecudne te sasanki, takiej kremowej nigdy wcześniej nie widziałam.
Wiele razy próbowałam wprowadzić je do ogrodu, ale niestety nie udało się. Będę podziwiać u Ciebie.
Tak tak wyższa i te kwiaty później jak baty do góry
Pod tarasem mam ich więcej i mocno przycinam na wiosnę i już zaczęła puszczać zielone liście nierówno ale dzieje się
Jolcia Szkoda ,że ci się nie przyjęła ...
Basiu, pięknie w ogrodzie, porządeczek wzorowy, jak zwykle, podziwiam .
Piękne pierwiosnki i ciemierniki, dorodne bergenie, moim poobcinałam liście, bo po zimie były bardzo zniszczone.
Och, to większe kwiecie ćwiczy strasznie moją cierpliwość Na razie tylko czereśnie pokryły się bielą i wyprzedziły śś. Ale zauważyłam pierwszy kwiat na wiśni japońskiej Ukon Jak ja lubię te pistacjowe odcienie
A z maluszków najbardziej teraz cieszą szachownice.
W drodze do roboty widzę z okna taką magnolię. To jakaś rekordzistka, nigdy takiego giganta nie widziałam. Dla porównania słup energetyczny tuz obok niej .
Uwielbiam patrzeć na gang kosów, który grasuje w ogrodzie. I słuchać ich śpiewu. Kłócą się czasem ze sobą i wtedy robi się prawdziwa ptasia awantura. Ciągle biegają po murawie w poszukiwaniu robaków. Cwaniaki wiedzą już, że tam, gdzie kopię, można je łatwiej znaleźć, więc czekają w pewnym oddaleniu i obserwują mnie przy pracy, a kiedy skończę i się oddalę, od razu wpadają na rabatę i zaczynają rozgrzebywać wzruszoną ziemię. Rozkopują też korę przy roślinach, czym mnie trochę denerwują. Ale co tam, niech im będzie.
To może i lepiej, bo ja tego swojego posadziłam na leśnej pod czereśnią. Z drugiej strony niedobrze, bo rośnie on bardziej z tyłu, więc go zasłonią inne rośliny, np. hortensja Annabelle. Gdyby w ciągu kilku lat wyrósł, na pewno komponowałoby się to znacznie lepiej. Teraz jest jeszcze dosyć malutki...
Oj, teraz nie wiem, czy zrobiłam dobrze, sadząc go w tym miejscu.