Ja wcześniej zbierałam tylko z prosa i rosplenic. Po prostu zamykałam kłos w rękę i tak ciągnęłam w kierunku końca. Jak były nasiona gotowe, to same się odrywały przy tym i zostawały w ręce, a jak było za wcześnie, to nic się nie zbierało. U mnie jeszcze nic się nie odrywało. A jak się uda zebrać nasiona, to posieję jesienią do doniczki zadołowanej w ziemi. Niech natura robi swoje. Nie wiem czy trzcinnika trzeba stratyfikować. Za to wiem na pewno, że nie odróżnię jego siewki od zwykłej trawy.
Aniu przypuszczam, że Rozanne bez trudu się u ciebie zadomowi. Naprawdę długo kwitnie.
A tak wyglądają moje seslerie po podziale.
Jesienna
Grenlee
Kalin na pewno nie pożałujesz.
A wiesz, że morwy też jeszcze mam na liście zakupów? Właśnie ze względu na ten kolorek jesienią. Będę podglądać u ciebie na razie.
Właśnie na to liczę. A jak twoje hortensje Hot Red?
Moje Royal Red tak się zaczynają przebarwiać. Krzaczki mizerne, bo wiosną przemarzły i chyba bodziszek za bardzo się rozpanoszył przy nich.
Aniu, a w lecie już przekonana byłam, że nic już w tym roku się nowego u mnie nie pojawi. Sroka kwiatowa we mnie siedzi.
Jesienne kolorki na drzewach i krzewach bardzo lubię.
Trzmielina oskrzydlona taki mocniejszy kolorek ma niż kaliny. W poprzednich latach nie dawała spektaklu, a w tym roku chyba ciut cieplej i mniej wietrznie, bo nawet te liście się na niej trzymają.
Sama zobacz jaka różnica.
Trzmielina oskrzydlona
Kalina Cascade
Basiu jak tu nie kusić.
Dla ciebie Ula zdjęcie z serii jak było i jak jest.
Tak było (miałam dwie takie sadzonki). To molinia Paul Petersen.
A tak jest. Na wiosnę się przekonam czy to było dobre posunięcie. Ale jeszcze w miarę ciepło.