chyba,idę po ogórki, to jeszcze raz się przyjrzę moim jeżówkom
Przem specjalnie zrobiłam trochę liści, nic im nie jest a wcześniej wstawiałam Bogusi z tamtego roku
Przed wyjazdem wyniosłam pod siatkę moje małe kwiatuszki żeby były w cieniu, od lasu wilgotno więc dobrze im tam było bo urosły że hej - teraz moga już iść do ziemi
Znalazłam jeszcze kilka zdjęć z zrobionych dzień przed wyjazdem - trawka dopiero co skoszona.
Teraz urósł znowu busz bo nie mogliśmy znaleźć nikogo kto by nam w trakcie naszego wyjazdu ją skosił
Jutro ma przyjechać ekipa ktora kosi u mamy mojego J - musimy się wspomóc bo fizycznie nie damy rady
Dzień przed wyjazdem posadziłam część wyhodowanych kwiatuszków , ładnie się przyjęły i już zaczynają kwitnąć
2 tygodnie temu
I dzisiaj
Niby nic,maleństwa, które można kupić na bazarach czy w Obi - ale cieszą jak nie wiem co bo wysiane, podlewane, przesadzane, hartowane własnymi ręcami