Betysiu,
miałam pisać u siebie, ale Tytuł Twojego wątku sprawił, że zaczęłam czytać i ... nie mogę przestać. Dobrnęłam do 100 -nej strony i postanowiłam pozdrowić Cię serdecznie z mojego świata końca, gdzie mieszkam w starym, poniemieckim, kamiennym domu.
Twoje opowiadania są przecudne, a historia o dwóch drzewach tworzących most - wręcz niewiarygodna, a jakże prawdziwa, bo napisało ją życie. Podobnie jak historia Pana w Kapeluszu. Dziękuję Ci za wszystkie wzruszenia. Będę tu z pewnością zaglądać i oczywiście zamierzam doczytać Twój wątek do końca.
W Nowym Roku Życzę Ci wszystkiego o czym marzysz...
Pozdrawiam i różyczkę posyłam