ok!!! pokażę wam początki naszych zmagań z naturą.....
tak było na poczatku... a tak wyglądały pierwsze poczatki..
okazało sią, że na ugorze nawet cos rosnie. Te poczatki są do dzis tyle tylko, że troszkę podrosły

Nastepne zdjecia, to stan bardziej aktualny. Nie jest to jeszcze mistrzostwo swiata, ale zawsze coś!
zauwazyłam, ze własciwie u mnie same krzaczory, brak koloru. Wiosną były jakieś kwiaty - lilie, tulipany, acha mamkilka krzewów lawendy, ale sa take małe, że ich na zdjęciach nie widać.
I to by było na tyle, czyli na dzień dzisiejszy........dużo pracy nas czeka, żebym mogła powiedzieć, ze mam ogród, a nie poletko Pana Boga! Uffffff, ale sie rozbujałam..................................