Aniu korzystam z okazji,że jeszcze mogę się gdzieś wyrwać a w Pęchcinie przecież nie bylam nigdy ja też bardzo żałuję ale myślę,że Aniu to nadrobimy
Po obiadku wyjechaliśmy do Krynicy Morskiej i dopiero teraz wróciliśmyod 21.00 do 22.40 jechaliśmy skrótami a i tak straszny korek zdjęcia od strony Zalewu
a tu nad morzem zachodzi sloneczko, ludzi jeszcze było pełno na plaży, w ogóle w Krynicy tłumy, ma być jeszcze tydzień słońca
Bożenko, jesteśmy pełni wrażeń po dzisiajszym spotkaniu, bo nie dość, że sprawiliście nam przemiłą niespodziankę swoim przyjazdem (ależ ta Dzidka sprytnie to ukartowała... ), to w dodatku zrobiliście z mężem bogaty reportaż, a my ...
Twój wiersz czytaliśmy parokrotnie - no, aż się łezka wzruszenia w oku kręci... Kochamy Cię Bożenko, jesteś cudowną, ciepłą, radosną osobą...
Nie mogłam wcześniej usiąść przy komputerze...chyba już wszystko widzieliście...a może nie wszystko...
Wszyscy razem (oprócz tych co przyjechali później)
Był sosik kurkowy do kurczaka,I kurkowa zupa,i nawet słoiczki 4 na zapas zapakowałam.
Ale ogólnie to w lesie sucho.Zbierałam w okolicy jeziora, więc trochę tej wilgoci od wody było.Czekam na deszcz i na solidne grzybobranie, bo suszu na zimę nie mam, a ja bez tego nie umiem kucharzyć.
Wiem że nie spisałam sie jako reporter .Zdjec jest za mało a na dodatek są robione w ostrym słońcu co im nie dodało urody a niektórych przez to nie pokazuje.. Przepraszam ale gapiłam się na wszystko zapominając o zdjęciach.
Dzidko Jasiu Łucjo Elu i Bogusiu wszystkim Wam bardzo dziękujemy za przemiły dzień.
Wiem że nie spisałam sie jako reporter .Zdjec jest za mało a na dodatek są robione w ostrym słońcu co im nie dodało urody a niektórych przez to nie pokazuje.. Przepraszam ale gapiłam się na wszystko zapominając o zdjęciach.
Dzidko Jasiu Łucjo Elu i Bogusiu wszystkim Wam bardzo dziękujemy za przemiły dzień.