Sebku, Weroniko - dziękuję, że zostawiacie te nieliczne ślady pobytu, ale może inni zaglądają niezauważeni jak wojownicy ninja.
Tego zazwyczaj się nie pokazuje czyli trochę ogrodowej kuchni.
Kompostownik pracowicie zakonserwowany na brązowo przez mamę.
A z kompostownika wyrasta co chce. Niech sobie rośnie
Stosik brewion ze ściętej śliwy czeka. Może będzie z nich ścieżka do kompostownika?
Te drewienka spotka wtedy ten sam los co tę palisadkę - rozpadnie się i wróci do stanu pierwotnego czyli stanie się glebą.
A co tak omszało? To nic innego jak pustaki robiące od wielu lat za tymczasowe schody.
A tu ogrodniczka suszy swoje zamoczone przy podlewaniu "buciczki" nr 40.
Woda do podlewania pomidorów grzeje się do temperatury otoczenia.
Bukszpany nie okulkowane
rabaty nie oplewione.
Ale za to zakwitła pierwsza dalia z nasionek
i kwitną liliowce.