I tu się z Tess nie zgodzę, bo moja hakone macra startuje najszybciej z traw - ją pierwszą z zieloną czupryną widać już w kwietniu. Choć fakt - startuje od zera.
Tess, stary ogród nie czuje się opuszczony, chociaż nie szaleję w nim Powoli przenoszę rośliny, na których mi zależy. Hortensje, żurawki, lawendy dają radę, zioła też niczego sobie. Ale o kancikach na jesień mogę zapomnieć. Zostawiam w nim rośliny, które radzą sobie bez mojej częstej ingerencji. Jak gęsto posadzone, to i chwasty nie rosną. Martwi mnie skalniak, muszę zlikwidować wszystkie rojniki i ponieważ przeważa w nim teraz kwaśna gleba, posadzę wiosną więcej wrzośców, pozwolę rozrosnąć się macierzankom... żurawkom.. będą poduchy W cieniste miejsca posadzę hosty, brunery, jarzmianki, które sieją się na potęgę.. jakoś dam radę Nowy potrzebuje więcej uwagi.
Cudnie wyglądają w nóżkach zawilców. Jak duże są te kulki?
Posadziłam w nóżkach zawiców hosty i wygląda to świetnie w sezonie, ale jak nadejdzie zima, to będzie goła gleba...
Właśnie się dziwiłam, że nikt jeszcze nie pokazał Ci historii rowu, który chciał być stumykiem
Betka zrobiła cudowaną meramorfozę rowu i to w jak krótkim czasie!
Nie dzielone, przesadzane tylko z innego miejsca. Ja bym chyba podzieliła - ale ja dzielę wszysko i o każdej porze
Na to pytanie sama nie znam odpowiedzi
Tytuł już był zmieniany. Pewnie mało kto pamięta, ale mój wątek barokowoozdobnikowo brzmiał: "Gąszcz dorodnych drzew w małym ogrodzie"
Serio, serio. I był w "projektowaniu ogrodów", bo powstał jedynie w celu uzyskania porady, co zrobić z tymi drzewami
Dorotko, wszystko w swoim czasie, nie spiesz się Trzeci rok pracuję nad moim ogrodem i w tym roku nie ogarnę jeszcze wszystkich kątów. Jesli jesteś świadoma, że za dużo, to już połowa drogi do sukcesu Nie dziwię się, że trudno Ci się na coś zdecydować kosztem czegoś innego - bo ja też to miałam. I w zasadzie nadal mam, choć z powodu braku miejsca łatweij mi unikać nowych pokus.
Oj nie chwalmy dnia przed zachodem słońca
Nie mam pojęcia, co jeszcze wymyślę
Obecnie skupiam się nie na planowaniu a na zdążeniu przed zimą.
Oj, nie lubię kwękać, ale to przewalanie podłoża z flanki na flankę dało mi nieżle w kość
Nieskromnie powiem, ze mnie też się podobają
Dziękuję wszystkim za odwiedziny - tesiskam i lecę do Was wreszcie.
Wprawdzie powinnam pisać pismo do burmistrza, ale burmistrz nie zając
Z tej rabaty zabrałam Magical Candle, bo zostały całkowicie pożarte przez trawy, i kiścienie Zeblid, bo za mło słońca miały i się nie przebarwiały na piękny borodowy kolor. Dałam cisy i maleńkie jeszcze zawilce białe (zaraz sobie przypomnę nazwę).
Te dwie wielkie trawy podzielę wiosną - widać, gdzie brakuje kępy.
Carex Evergold zostanie stąd zabrany, będzie tu łan ptrzytacznika ostroklapowego.
A kiścienie poszły na nową rabatę (te jasne kule na pierwszym zdjęciu) i tu.
Zaczątek nowej rabaty
Narobiłam się po pachy, bo musiałam też wybierać podłoże - bo w miejsce po kiścieniach (odczyn kwaśny) sadziłam cisy, które jak wiadomo, kwaśnej nie lubią; a w miejscu gdzie posadziłam kiścienie (te trzy) wcześniej rosła lawenda
Ot, logika ogrodnika...
Wykopana lawenda z braku miejsca(!!!) wylądowała w skrzynkach balkonowych i zostanie w nich zadołowana.
Zdjęć lawendy brak.
Sama prawda, Toszko.
Rzeczywiście stał w donicy w miejscu mocno nieprzewiewnym. I pomimo oprysków p/grzybowych coś złapał. Karola, przytakuję
Zaraz biegnę do Ciebie
Tak, Aniu - rurowaty.
Ale ta roślinka akurat nie jest "made in Tess"
Kupiłam w tym roku wiosną trzy sztuki i trzy mam.
Ale oczywiście próbowałam to, co się niechcący ułamało ukorzenić - na razie się nie udało.
Oj, piękna była - widać życzenia były szczere Tesiskam
Tesiskam także wszystkich pozostałych Zaglądających - i tych piszących i tych nie