Zapomniałam napisać, że nadmiar ziemi udało się zagospodarować u kolejnego sąsiada, któremu od razu wyrównaliśmy zapadnięty teren i nawet posialiśmy trawkę To także nasz zaprzyjaźniony sąsiad i wart pomocy w każdym zakresie. A i nam jest przyjemniej, jak każdy ma zadbane. Natomiast "rękami" trudno by było pomóc, a sprzętem szybko zrobiliśmy, że nawet nikt się nie połapał w zmianach.