Świeżo posadzone bodziszki, trochę im za bardzo wyczesałam torf spomiędzy korzeni, dlatego tak kiepsko wyglądają. Jeden podzielony na 4 też przeżył we wszystkich kawałkach.
Dziś już wyglądają ok, dalej czekam na kwiaty.
Po kratce mają piąć się powojniki. Niestety na razie rosną najmarniej ze wszystkich. Czasem trzeba dużo cierpliwości. A chciałam właśnie coś niekłującego, żeby nie przeklinać przy otwieraniu skrzynki (ja albo pracownik odczytujący licznik).
Sporobolus w końcu wygląda ładnie. On faktycznie potrzebuje trochę czasu.