Danusiu, raczej później. Kwitną póki co tylko te wcześniejsze odmiany piwonii. Dużo jest jeszcze w pąkach. Z kolei na róze jeszcze muszę czekać, bo dopiero tworzą się pączusie, a na te, które omroziło, to już w ogóle trzeba czekać. U Was już róże w pełnej krasie Na razie cieszę się własnie piwoniami, które dają nieziemski zapach w całym ogrodzie, bo mam ich naprawdę dużo. Z kazdym dniem rozwijają się kolejne kwiaty coraz to innych odmian
Marzenko - masz rację. U mnie specyficzny klimat ogrodu - gdy słońce świeci, to jest patelnia, więc wszystko szybko rusza. Zimą z kolei i podczas przymrozków brak osłony od pól i wiatr hula powodując straty mrozowe. Dobrze, że piwoniom nie zaszkodziło, choć pąki już miały spore.
Wita, Aniu
Ogród powoli dochodzi do siebie po tym nocnym mrozie. Oczywiście są rośliny, które już w tym roku się nie zregenerują - cisy, jodły (nowe przyrosty całkowicie padły), nie zakwitną winorośle, agresty, młode drzewka owocowe. Trudno, już się z tym pogodziłam. Piwonie pozwalają zapomnieć o stratach - są w tym roku wyjątkowo piękne i obficie kwitnące, bo krzewy nieco się rozrosły