Matko i córko! Mur rozwalili Ciekawa jestem co tam wymyśliłaś
Hi, sama nie wiem, tworzę w trakcie ale na pewno w wykonaniu mojego M, - uda się
podstawa wiązu
1/ coś tam
i 1/ coś tam, a resztę, która tak wysoko mój sprzęt nie chwyta
Anuś ,, prosiłaś o foto mojego nieznanego klona..... wstawiam u Ciebie..bo sezon na prace ogrodowe i truno biegac po wszystkich wątakch Listki są drobne...
Wszystkie dziewczyny serdecznie witam...
Borbetko, ...mała się nie wysiewa, duża po pierwszym roku nie, ale po drugim.....właśnie teraz z tym walczę........
Bogda ja już myślałam, że w tym kinie strajkujesz...dopiero dzisiaj wróciłaś ? Co to był za seans, ubawiłaś się przynajmniej ?
Espacially for Bogda....mały diamencik wypatrzony w bałaganie
Irenko M się napracował jest demolka ale już Cię troszkę poznałam i wiem że wymyślisz coś bardzo oryginalnego, trzymam kciuki
Cieszę się, że chociaż trochę dałam się poznać, bo tak szczerze samej siebie, ciągle się uczę, a Aronson ciągle mi w tym pomaga
i myśli sobie M. , co ta Irena znowu mi wymyśliła!
Lubisz Aniu takie fotki, to jeszcze coś dla Ciebie.
Maju, tulipany, hiacynty i lilie co rok inne co 3 lepiej się mnożą. W tamtym roku jak wykopałem szafiry to była pełna taczka. Zimowitów też się nazbierało. Na drugiej szafirki idą w dołek a na ostatnim narcyzy.
Haniu, cała przyjemność po mojej stronie.
Irenko M się napracował jest demolka ale już Cię troszkę poznałam i wiem że wymyślisz coś bardzo oryginalnego, trzymam kciuki
Cieszę się, że chociaż trochę dałam się poznać, bo tak szczerze samej siebie, ciągle się uczę, a Aronson ciągle mi w tym pomaga
i myśli sobie M. , co ta Irena znowu mi wymyśliła!
A ja w zeszłym roku przesadzałam kosmos. Wsiałam za gęsto, więc przepikowałam za gęste siewki w inne miejsce. I w pierwotnym miejscu i w tym przesadzonym był po prostu wielki. W tym roku nie siałam, bo ja wyczytałam, że raz posiany kosmos zostaje w ogrodzie na zawsze. A to ten przeniesiony kosmos.
Był nieprzyzwoicie duży, zasłonił inne rośliny, kwitł do przymrozków.
I za to cię lubię
i dalej, to nasz przeciwnik, ale uznaliśmy go za przyjaciela; chciałabym poznać człowieka, który ponad prawie 200 lat temu sadził to drzewo, co sobie myślał, czy podchodził do ogrodu tak jak my, czy przypuszczał, jakie konsekwencje są dla potomnych?