Może się przyjmą a może nie. Ale ja bym nie eksperymenowała z tym przyjmowaniem na rabacie frontowej. Połączyłaś kilka sadzonek w jedną kulę, a co będzie jak ta ze środka uschnie? Ale to Twoje ryzyko. Aby się nie spieszyć z sadzeniem, wystarczy rośliny zadołować, co po prostu oznacza wykopanie rowka, włożenie do niego korzeni roślin i przysypanie ziemią (chodzi o to aby korzenie nie wysychały). Najlepiej by było wsadzić pojedyncze sadzonki do doniczek, poczekać aż się w nich ukorzenią (wtedy widać co się przyjeło a co nie), a potem sadzenię w miejsce docelowe (po kilka na jedną kulkę). Cierpliwość to jest cecha w ogrodzie pożądana. Pozdrawiam
o matko cóż za widok... jaka zieloniutka trawa i cudnie rzowinięte krokusy ja mam kilka krokusów z pakami ale rozwinięte widziałam tylko raz, jak wyszlo slonko, od tygodnia szaro-buro to krokusy się zwineły, obawiam się żęprzekwitna a ja ich nie ujrze takich pięknych przez tą pogodę
Chciałabym mieć takie tempo prac w ogrodzie, jak u Ciebie. Przeczytałam, że jesteś zainteresowana przywarką. U mnie już dwie zimy przetrwała bez okrywania. Niezbyt szybko rośnie, ale naprawdę ładna.