Ania, tych dzwonów/dzwonkow irlandzkich mi żal, polubiłam je u Ciebie !
oszronione rośliny tworzyły niesamowity klimat
Pochwalę się bluszczem dzielnym. Dwa razy doszczętnie objadły go sarny w zimie. Teraz już nic mu nie grozi (do trzech razy sztuka), grodzimy się. Ścina mnie grypa, z ojcem możemy sobie rozmawiać i rozmawiać, zawsze znajdzie się temat. Na razie przerabiamy ogrodzenie własnoręcznie.
Jesienny bukiet na wesoło, bez specjalnego układania