Dzisiaj pracowity dzień, nie żeby ogróð był zaniedbany, ale należało się wykonac kilka rzeczy, Od rana więc pracowsałam sobie pod drugim lustrem, ko ńczyłam wczorajszą robótkę, zmieniłam aranżacje na stole i ogarnęłam zakupy
Wycięłam szałwię omszoną, młode odbijają, a luźniej się zrobiło.
A co będę na Joankę wyglądać,kto ze sobą nosi u drugiego nie prosi,barchany na dół,mohery na górę,
I wsiadam w jotkową furę.
WAŻNE,ŻEBY PRZECIĄGÓW NIE BYŁO......
Święte słowa Haniu dobrze, że się sama zabezpieczysz, bo już wyobraziłam sobie jak w krzakach ubierasz mohery od Joanki