Ogród muzy czyli kaliope z motyką w dłoni
23:05, 14 cze 2011
Witajcie,
Ostatnio cały czas się działo, oj działo w naszym ogródku.
Rabatki powoli się zazieleniają. Na dodatek wykonałam syzyfową pracę i ściągałam korę z istniejących rabatek, plewiłam i dawałam warstwę trzy razy grubszą. Po przeczytaniu różnych wątków doszłam do wniosku, że jednak Wy dajecie dużo więcej kory. Mam nadzieję, że będzie choć trochę lepiej. Jakieś propozycje co dorzucić, może krzewy, hortensje jakieś? Na końcu jeszcze ma być jakieś drzewko liściaste, ale ciągle nie możemy się zdecydować co to będzie, katalpa, klon globosum, a może wiśnia piłkowana.
Zdjęcia robione bardzo późno, więc wybaczcie jakość.
Oczywiście znowu nornice zaczęły szaleć, więc pułapka poszła w ruch. Zobaczymy kto jutro będzie triumfował.
Piaskownica na razie stoi na środku, ale dzieć musiał mieć jak najszybciej, a ja ciągle nie wymyśliłam miejsca na plac zabaw.
Drugim problemem jest rabatka koło tarasu. Wrzuciłam roślinki, które mam, ale nie do końca mam wizję. Może Wam coś przyjdzie do głowy ciekawego.
Ostatnio cały czas się działo, oj działo w naszym ogródku.
Rabatki powoli się zazieleniają. Na dodatek wykonałam syzyfową pracę i ściągałam korę z istniejących rabatek, plewiłam i dawałam warstwę trzy razy grubszą. Po przeczytaniu różnych wątków doszłam do wniosku, że jednak Wy dajecie dużo więcej kory. Mam nadzieję, że będzie choć trochę lepiej. Jakieś propozycje co dorzucić, może krzewy, hortensje jakieś? Na końcu jeszcze ma być jakieś drzewko liściaste, ale ciągle nie możemy się zdecydować co to będzie, katalpa, klon globosum, a może wiśnia piłkowana.
Zdjęcia robione bardzo późno, więc wybaczcie jakość.
Oczywiście znowu nornice zaczęły szaleć, więc pułapka poszła w ruch. Zobaczymy kto jutro będzie triumfował.
Piaskownica na razie stoi na środku, ale dzieć musiał mieć jak najszybciej, a ja ciągle nie wymyśliłam miejsca na plac zabaw.
Drugim problemem jest rabatka koło tarasu. Wrzuciłam roślinki, które mam, ale nie do końca mam wizję. Może Wam coś przyjdzie do głowy ciekawego.

jak nic , bo one podobne, ale po liściach się zorientowałam, a więc nazywa się nie Kohleria ale Chirita