Witajcie...znów
oj chyba macie rację...teraz jak się już ujawniłam to chyba wchodzę w te buty...ale idealnie nie jest...nie to co bukszpanowym u Danusi...no ale mój kawałek zielonej podłogi to zupełnie inny styl....
trochę taki na wariackich papierach. Niedługo muszę wymienić wrzosowisko, bo "szara panna" jak ją nazywam rozprawiła się ostro z moim najstarszym wrzosowiskiem na początku marca - i to zaledwie w 2 dni. Wrzosowisko to ma już 12 lat i niestety dzięki coraz większym świerkom, które rosną niedaleko znajduje się już prawie w całkowitym cieniu. I stąd ta większa podatność na szarą pleśń, bo po nocy wrzosy nie zdążą wyschnąć z rosy, wewnątrz roślin jest ciepło i przytulnie dla zarodników i 92% wilgotności i haps ! i mamy szarą pannę!!!
zabieg Switchem nie pomógł (najlepszy gdy są duże wahania temperatur między dniem a nocą) i w dodatku przyszedł na to wszystko przymrozek.
Dobra nie truję już tylko rzucę parę fot nie najświeższych....
I chyba do zobaczenia po niedzieli...bo się już powoli nie wyrabiam...firma, szkółka, stowarzyszenie, dom, MĄŻ, 3 dzieci (3,6,9) i 15 maja Komunia najstarszego...a może w odwrotnej kolejności..
Będzie dużo białości w moim ogrodzie z tej okazji...
Pantofelnik
Cleome 'Seniorita Rosalita'
Hortensia aspera
kompozycja z surfinii 'Patio Red' i Lobularii 'Snow Princess'
Najmniejsza z moich funkii 'Pandora's Box' mini cudeńko....z lewej dla porównania rośnie zawciąg nadmorski