Wczoraj po operacji roboty było cały dzień z uprzątnieciem gałęzi. 2 sterty . Ale siekierka , klocek i grabki dały radę.
Pod wieczór nie było śladu po gałęziach a kilka z nich znalazło się w wazonach.
Kiepsko startuje posiana trawa .
Ale najważniejszy jest efekt osiągnięty w sobotę. Przychodzą sąsiedzi i pytają o szczegóły. Bardzo się wszystkim podoba.
Jeszcze rok, dwa i jałowiec pewno by padł .Spójrzcie na pieniek - widać chyba grzyb. Panował tam mrok i wilgoć bo dookoła gałęzie leżały na ziemi i niektóre już zapuściły korzenie.
Danusiu może opryskać pieniek środkiem grzybobójczym ?